Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
32 posty 241 komentarzy

Karluum

Karluum - Krojcok górola z gorolem.

Franciszka Smudy skok na kasę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wczorajszy mecz Polaków można zaliczyć do występów udanych. Mimo, że Anglicy zagrali słabo,ułatwiając nam sprawę, to jednak gra się tak jak pozwala przeciwnik. A polski zespół nie pozowolił na dużo reprezentacji Anglii.

 

Można wybrzydzać, że zabrakło kropki nad „i”, zimnej krwi i nie wygraliśmy meczu, który był do wygrania. Ale był to mecz reprezentacji, która atakowała, dobrze się broniła i miała jakiś styl. Spotkanie oglądało się przyjemnie i nie było one z gatunku tych przy których można zasnąć przy telewizorze.

Muszę przyznać, że Fornalik ma odwagę i zmysl trenerski, bo w sumie z przypadkowego składu sklecił zespół, który wczoraj wypalił. Nie boi się stawiać na młodych, ma wizję i konskewentnie ją realizuje – co stanowi zupełne przeciwieństwo jego poprzednika. Być może pan Waldemar ma łatwiej, gdyż PZPN zajęty jest walką o stołki, więc nie ma czasu, by działacze działali w reprezentacji naszego nieszczęsnego kraju. Franek Smuda, który miał czynić cuda, widocznie takiego luksusu nie miał.

 Patrząc na reprezentację Smudy i jej grę odnoszę takie wrażenie, że praca pana Franciszka przebiegała wg. znanej zasady „czy się stoi czy się leży 50 klocków się należy”.  Celu sportowego nie było żadnego, celem było przetrwanie 2,5 roku  na stanowisku „selekcjonera” i zainkasowanie odpowiedniej gaży. Zadanie było łatwe, gdyż wszelkie porażki można było tłumaczyć „budową” drużyny na Euro, a udział w Euro pewny. A same mistrzostwa – co tam – 270 minut wstydu i do domu. A kasa na koncie zostanie...

Smuda wizji reprezentacji nie miał, bo i nie chciał jej mieć. Bo po co, jak cel jego „trenowania” był z góry założony (270 minut wstydu...). Bał się ryzykować albo nie chciał, gdyż on swój założony cel osiągnał – dobrze płatne stanowisko selekcjonera reprezentacji. Mentalnie i myślowo był zupełnie gdzieś indziej niż na boiskach Euro. On się nie starał, by ta reprezentacja wygrywała, chciał odbębnić swoje trzy mecze i iść do domu, bo przecież ciężko napracował się przez wcześniejsze miesiące. Jego ambicje nie wyszły poza stołek trenera reprezentacji, nie miał ambicji dołączenia do polskich trenerów, którzy osiągnęli sukcesy na turniejach.

Jak ważny jest przywódca można zobaczyć to na przykładzie reprezentacji Szwecji, która zremisowała przegrany mecz z Niemcami (w ciągu pół godziny odrobiła cztery bramki straty). Ibrahimovic poprowadził ten zespół do tak wspaniałej walki a w sztani na przerwie wygłosił płomienną mowę.  

Pierwsze mecze pokazują, że Waldemar Fornalik wizję ma i buduję wg. niej drużynę. Za rok dowiemy się czy wizja ta była słuszna.  

KOMENTARZE

  • Pierwsze mecze pokazują, że Waldemar Fornalik wizję ma i buduję wg. niej drużynę.
    Życzę trenerowi znalezienia "swojego Janusza Kupcewicza". Pamiętam, jak będąc młodzieńcem, podziwiałem jego podania "na klepkę" przez pół boiska.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031